<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>tomaszpohl.plMarketing</title>
	<atom:link href="http://tomaszpohl.pl/category/marketing/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://tomaszpohl.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 Jun 2010 18:07:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Marketing i ryby, które mają głos! ;-)</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos</link>
		<comments>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 20:57:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tpohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97</guid>
		<description><![CDATA[Czymże jest ten słynny marketing? Czy to jedynie analityczno-ekonomiczna wiedza? A może jakaś alchemia ekonomii, magia sprzedaży, sztuka, czy szarlataneria wywierania na klienta wpływu, umiejętność informacji i motywacji? A może zdolność manipulacji, prania mózgów i serc? Czy to wiedza, czy umiejętności, czy można się tego nauczyć, czy jest wrodzoną zdolnością? Czy marketing zależy od umiejętności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Czymże jest ten słynny marketing? Czy to jedynie analityczno-ekonomiczna wiedza? A może jakaś alchemia ekonomii, magia sprzedaży, sztuka, czy szarlataneria wywierania na klienta wpływu, umiejętność informacji i motywacji? A może zdolność manipulacji, prania mózgów i serc? Czy to wiedza, czy umiejętności, czy można się tego nauczyć, czy jest wrodzoną zdolnością? Czy marketing zależy od umiejętności stosowania technik, czy jest kwestią kreatywności, intuicji, twórczego rozwiązania problemów? Kiedy i gdzie zaczyna się cały ten marketing?</p>
<p style="text-align: justify;">Na początku był marketing. Kiedy dziecko przyszło na świat &#8211; krzyknęło i to była esencja marketingu: wyrażenie całej gamy potrzeb i jednoczesna autoreklama wołająca <em>oto jestem, zobaczcie mnie, usłyszcie, kupcie mnie! </em>Do tego to się sprowadza, do połączenia potrzeb (klienta) ze sposobami ich zaspokojenia (towary, usługi). I tak to od dziecka działa: w domu, w przedszkolu, w szkole. Wyrażamy siebie, sprzedajemy swe słowa, reklamujemy zdolności śpiewania, recytowania, bawienia. Jak mamy za mało <em>na pokaz </em>zawsze możemy powiedzieć <em>a mój tato, a moja mama to.</em> Rzekłbym, że mamy to we krwi, w genach i jest to silne. W końcu jednak to my byliśmy najsilniejszym plemnikiem lub/i najbardziej płodnym jajeczkiem, a czym skorupka za młodu nasiąknie…</p>
<p style="text-align: justify;">Wiemy, że edukacji generalnie nie potrzebujemy (<em>We don’t need no education, we don’t need no thougths control)</em>, ale w szkole trzeba umieć się sprzedać (czyli znowu marketing). Grzeczni mają lepiej, Ci w których wierzą nauczyciele najlepiej. Eksperyment Roberta Rosenthala, który polegał na losowym podzieleniu uczni ów na zdolnych i zdolnych inaczej dowiódł, że często jesteśmy tacy, jak widzą nas inni, jak o nas myślą inni, jak w nas wierzą. To kwestia albo naszego wizerunku, albo motywacji, jaką inni potrafią w nas wzbudzić. Oczywiście wiedza, intelekt są ważne, okazuje się jednak, że inteligencja emocjonalna jest bardzo racjonalna.</p>
<p style="text-align: justify;">Pełni doświadczeń lat (przed)szkolnych wkraczamy w dorosłość studencką, pracowniczą, w której <em>wszystko na sprzedaż, my na sprzedaż. </em>Jaki jest pierwszy tekst reklamowy, który piszemy? Curriculum vitae albo/i list motywacyjny! Toż to czysta reklama, autoprezentacja, sztuka sprzedawania siebie, kreowania wizerunku. To samo robimy na rozmowach kwalifikacyjnych, wszelkich egzaminach, testach, występach, czy w publikacjach! Także już pracując dbamy nie tylko o dobrą realizację naszych zadań, ale również o dobre ich pokazywanie, sprawozdawanie, reklamowanie. Znacie na pewno ludzi, którzy są bardzo efektywni, ale nie efektowni, albo efektowni, ale nie efektywni? Każdy szef musi umieć rozróżnić te cechy. Inaczej może mieć kłopoty.</p>
<p style="text-align: justify;">I wreszcie to co młodzież określa dziś słowem <em>lans. </em>Wkraczamy na tzw. <em>rynek uczuć</em>, gdzie wszelkimi sposobami próbujemy zrobić dobre wrażenie na płci przeciwnej. Stroje, ubrania, kreacje, fryzury, makijaże, zapachy, style, mody, ruchy, gesty, intonacja głosu, spojrzenia, czyli sztuka uwodzenia. Czasem w oprawie aut, miejsc, zdarzeń. Czysty marketing, promocja siebie, kreowanie wizerunku. Ileż wkładamy w to wysiłku, żeby wypaść najlepiej. Trudno się potem dziwić, że ludzie zakochują się w swoich oczekiwaniach na temat drugiej osoby, w swoich wyobrażeniach o niej, a nie w żywych niedoskonałych ludziach. Kupują oczami i oczekiwaniami, tak jak każdy z nas, klientów…</p>
<p style="text-align: justify;">Mamy ten marketing w sobie, wokół siebie, nawet na sobie, a szukamy jakiegoś kamienia filozoficznego, magicznej definicji, zachowujemy się jak rybka, która szukała oceanu:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>-</em> <em>Przepraszam panią &#8211; rzekła jedna morska ryba do drugiej &#8211; jest pani starsza ode mnie i bardziej doświadczona, pewnie będzie mi pani mogła dopomóc. Proszę mi powiedzieć, gdzie mogę znaleźć to, co nazywają oceanem? Szukałam już wszędzie &#8211; bez rezultatu. &#8211; Oceanem jest miejsce, gdzie teraz pływasz &#8211; odpowiedziała stara ryba. -</em> <em>To?! &#8211; Przecież to tylko woda&#8230; A ja szukam oceanu! -Odparła rozczarowana młoda ryba odpływając, by szukać gdzie indziej. </em>Jesteśmy często jak ta ryba, pływamy w tym oceanie, a szukamy wzoru chemicznego wody, nazwy akwenu, chcemy nazywać, zamiast doświadczać i przeżywać…</p>
<p style="text-align: justify;">Marketing to nie jest tylko coś, czego można się nauczyć, wykuć, zostać teoretykiem. Marketing w praktyce, jest jak powietrze, którym oddychamy, jak woda, w której pływamy. Należy go dostrzec, poczuć, zrozumieć, pokochać,  zanurzyć niczym w morzu, poznać jego zmienne prądy i płynąć z tymi prądami, za ławicami ryb, którymi są nasi klienci i łowić, a potem sprzedawać, sprzedawać, zarabiać! W każdym z nas jest marketing. Twoja postawa, wiedza, umiejętności, charakter, wiara w siebie, kreatywność, komunikatywność, nastawienie, chęć rozwoju, odwaga, zaangażowanie to właśnie to. Dobry marketingowiec to psycholog, obserwator, słuchacz, widz, czytelnik, zanurzony we współczesnej kulturze, życiu codziennym, języku. Gdziekolwiek w swym życiu zajmujesz się marketingiem, nie bój się, bo <strong>Marketing to zbyt poważna sprawa, by powierzyć ją działowi marketingu <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </strong> (David Packard).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
