<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do tomaszpohl.pl</title>
	<atom:link href="http://tomaszpohl.pl/comments/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://tomaszpohl.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 08 Mar 2010 21:32:25 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Skomentuj Wolność, odpowiedzialność, pracowitość…, którego autorem jest Tomek</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/wolnosc-odpowiedzialnosc-pracowitosc%e2%80%a6/comment-page-1#comment-7690</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 21:32:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=104#comment-7690</guid>
		<description>W sumie to mechanizm jest zawsze taki sam, albo ktoś mówi: &quot;Jestem odpowiedzialna/y&quot;, albo mówi: &quot;To on/a/ni są winni!&quot;. Reszta jest komentarzem ;-)))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W sumie to mechanizm jest zawsze taki sam, albo ktoś mówi: &#8220;Jestem odpowiedzialna/y&#8221;, albo mówi: &#8220;To on/a/ni są winni!&#8221;. Reszta jest komentarzem <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Wolność, odpowiedzialność, pracowitość…, którego autorem jest Kate</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/wolnosc-odpowiedzialnosc-pracowitosc%e2%80%a6/comment-page-1#comment-7663</link>
		<dc:creator>Kate</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 12:46:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=104#comment-7663</guid>
		<description>Hej, Tomku - ja mam wrażenie, że odpowiedzialność, nie tylko w sferze &quot;firmowej&quot;, to powoli słowo zapominane, traktowane coraz lżej... Gdy coś złego się zdarzy, często okazuje się, że odpowiedzialnego za to brak... Jest moda na &quot;zwalanie&quot; odpowiedzialności, uciekanie od niej... A lider, szef, ojciec, nauczyciel - bez poczucia odpowiedzialności za ludzi, rodzinę, uczniów jest tylko potencjalnym &quot;zagrożeniem&quot; dla onych :) Tak mi się wydaje, ale mogę się mylić :)

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej, Tomku &#8211; ja mam wrażenie, że odpowiedzialność, nie tylko w sferze &#8220;firmowej&#8221;, to powoli słowo zapominane, traktowane coraz lżej&#8230; Gdy coś złego się zdarzy, często okazuje się, że odpowiedzialnego za to brak&#8230; Jest moda na &#8220;zwalanie&#8221; odpowiedzialności, uciekanie od niej&#8230; A lider, szef, ojciec, nauczyciel &#8211; bez poczucia odpowiedzialności za ludzi, rodzinę, uczniów jest tylko potencjalnym &#8220;zagrożeniem&#8221; dla onych <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Tak mi się wydaje, ale mogę się mylić <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marketing, którego autorem jest Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing/comment-page-1#comment-3842</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 20:33:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?page_id=89#comment-3842</guid>
		<description>Dziękuję! Szkolenie innych ma tę zaletę, że szkoli się najpierw siebie, a polega to na wiecznym odkrywaniu bogactwa ogólnej i szczególnej wiedzy i własnej niewiedzy pośród tej wiedzy. Dlatego to takie fascynujące ;-)))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję! Szkolenie innych ma tę zaletę, że szkoli się najpierw siebie, a polega to na wiecznym odkrywaniu bogactwa ogólnej i szczególnej wiedzy i własnej niewiedzy pośród tej wiedzy. Dlatego to takie fascynujące <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marketing i ryby, które mają głos! ;-), którego autorem jest Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3841</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 20:30:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3841</guid>
		<description>Ad postu Krajanki (8 XII) ;-)
Ja tak tylko głośno myślę, o bezczelności, tupecie, o poczuciu wartości, o pewnej sile przebicia (w granicach dobrego smaku), o tym czy bezczelność to wiara w siebie, a skromność to skromność, czy raczej nieśmiałość, lęk ubrany w inne szaty... Granie cichego, pokornego, nieśmiałego to też &quot;sprzedawanie siebie&quot;, zaś tupet to często przykrywka niepewności...Cudowny zaiste jest człowiek, a każdy niepowtarzalny ;-))) Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad postu Krajanki (8 XII) <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /><br />
Ja tak tylko głośno myślę, o bezczelności, tupecie, o poczuciu wartości, o pewnej sile przebicia (w granicach dobrego smaku), o tym czy bezczelność to wiara w siebie, a skromność to skromność, czy raczej nieśmiałość, lęk ubrany w inne szaty&#8230; Granie cichego, pokornego, nieśmiałego to też &#8220;sprzedawanie siebie&#8221;, zaś tupet to często przykrywka niepewności&#8230;Cudowny zaiste jest człowiek, a każdy niepowtarzalny <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> )) Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marketing i ryby, które mają głos! ;-), którego autorem jest Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3840</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 20:25:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3840</guid>
		<description>Zamiast polemiki,  pewna historia, o mądrym, sędziwym odźwiernym, żyjącym w XVIII - wiecznej Europie, którego obowiązkiem było witanie wędrowców przybywających do tętniącego życiem śródziemnomorskiego miasta. Podróżni przybywający do miasta zatrzymywali się przy bramie miejskiej, aby zapytać odźwiernego o drogę oraz o możliwości znalezienia pracy. Pewnego dnia pod bramą zatrzymał się wędrowiec i spytał odźwiernego:
- Starcze, jacy są mieszkańcy Twego miasta?
Staruszek podrapał się w głowę i zapytał:
- Jacy ludzie mieszkają w mieście, z którego przybywasz?
Podróżny skrzywił się i stwierdził sucho:
- Banda łobuzów. Skąpych, chciwych i nieuczciwych.
- Hmm ... - odparł odźwierny, pokiwawszy głową - Takich też ludzi znajdziesz w naszym mieście. Pamiętaj, że Cię ostrzegałem.

Około godziny później do bram miasta zbliżył się kolejny podróżny. Sądząc po stroju i rysach twarzy mężczyzna wyglądał na młodszego brata poprzedniego przybysza. Pierwszy odezwał się starzec, mówiąc:
- Sądząc po wyglądzie młody człowieku, musiałem przed chwilą rozmawiać z Twoim bratem. Czy może go szukasz?
Młodzieniec uśmiechnął się i potrząsnął głową, zaprzeczając:
- Nie za nic w świecie dziadku. Wiesz, mój brat jest wyjątkowo zgorzkniałym człowiekiem. Przykro to przyznać, ale absolutnie nie tęsknię za jego towarzystwem.
Młody człowiek podszedł do sędziwego odźwiernego, uścisnął mu dłoń i zapytał:
- Byłbym Ci nieskończenie wdzięczny dziadku, gdybyś odpowiedział mi na pewne pytanie. Sądząc po Twoim wieku, musisz znać wielu mieszkańców tego miasta. Powiedz mi proszę, jacy są ci ludzi?
Starzec odpowiedział:
- A jacy ludzie żyją w mieście, z którego przybywasz?
- Ach, trudno byłoby znaleźć lepszych ludzi. Wszyscy, co do jednego są uczciwi, pracowici i hojni, aż do przesady. Bardzo nie chciałem opuszczać miasta, ale zmusiła mnie do tego
konieczność znalezienia pracy.
- Hmm ... - odparł z uśmiechem odźwierny - Takich właśnie znajdziesz w naszym mieście. Serdecznie Cię witamy! 

W innej wersji u mnie na blogu: http://ptakiduszy.blog.onet.pl/Kowale-Losu-i-Ofiary-Losu,2,ID339305384,n

PS. Pracodawca daje pracę, gdy wierzy w korzyści, zdolności, wartość pracownika, inaczej byłby szaleńcem. Sztuka by obie strony miały korzyści.
PPS. Pracuję, bo kocham pracować, zarabiam, bo prawdziwa miłość rodzi wzajemność, można to nazwać interesem, a można relacją...To zależy od punktu widzenia. Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zamiast polemiki,  pewna historia, o mądrym, sędziwym odźwiernym, żyjącym w XVIII &#8211; wiecznej Europie, którego obowiązkiem było witanie wędrowców przybywających do tętniącego życiem śródziemnomorskiego miasta. Podróżni przybywający do miasta zatrzymywali się przy bramie miejskiej, aby zapytać odźwiernego o drogę oraz o możliwości znalezienia pracy. Pewnego dnia pod bramą zatrzymał się wędrowiec i spytał odźwiernego:<br />
- Starcze, jacy są mieszkańcy Twego miasta?<br />
Staruszek podrapał się w głowę i zapytał:<br />
- Jacy ludzie mieszkają w mieście, z którego przybywasz?<br />
Podróżny skrzywił się i stwierdził sucho:<br />
- Banda łobuzów. Skąpych, chciwych i nieuczciwych.<br />
- Hmm &#8230; &#8211; odparł odźwierny, pokiwawszy głową &#8211; Takich też ludzi znajdziesz w naszym mieście. Pamiętaj, że Cię ostrzegałem.</p>
<p>Około godziny później do bram miasta zbliżył się kolejny podróżny. Sądząc po stroju i rysach twarzy mężczyzna wyglądał na młodszego brata poprzedniego przybysza. Pierwszy odezwał się starzec, mówiąc:<br />
- Sądząc po wyglądzie młody człowieku, musiałem przed chwilą rozmawiać z Twoim bratem. Czy może go szukasz?<br />
Młodzieniec uśmiechnął się i potrząsnął głową, zaprzeczając:<br />
- Nie za nic w świecie dziadku. Wiesz, mój brat jest wyjątkowo zgorzkniałym człowiekiem. Przykro to przyznać, ale absolutnie nie tęsknię za jego towarzystwem.<br />
Młody człowiek podszedł do sędziwego odźwiernego, uścisnął mu dłoń i zapytał:<br />
- Byłbym Ci nieskończenie wdzięczny dziadku, gdybyś odpowiedział mi na pewne pytanie. Sądząc po Twoim wieku, musisz znać wielu mieszkańców tego miasta. Powiedz mi proszę, jacy są ci ludzi?<br />
Starzec odpowiedział:<br />
- A jacy ludzie żyją w mieście, z którego przybywasz?<br />
- Ach, trudno byłoby znaleźć lepszych ludzi. Wszyscy, co do jednego są uczciwi, pracowici i hojni, aż do przesady. Bardzo nie chciałem opuszczać miasta, ale zmusiła mnie do tego<br />
konieczność znalezienia pracy.<br />
- Hmm &#8230; &#8211; odparł z uśmiechem odźwierny &#8211; Takich właśnie znajdziesz w naszym mieście. Serdecznie Cię witamy! </p>
<p>W innej wersji u mnie na blogu: <a href="http://ptakiduszy.blog.onet.pl/Kowale-Losu-i-Ofiary-Losu,2,ID339305384,n" rel="nofollow">http://ptakiduszy.blog.onet.pl/Kowale-Losu-i-Ofiary-Losu,2,ID339305384,n</a></p>
<p>PS. Pracodawca daje pracę, gdy wierzy w korzyści, zdolności, wartość pracownika, inaczej byłby szaleńcem. Sztuka by obie strony miały korzyści.<br />
PPS. Pracuję, bo kocham pracować, zarabiam, bo prawdziwa miłość rodzi wzajemność, można to nazwać interesem, a można relacją&#8230;To zależy od punktu widzenia. Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marketing i ryby, które mają głos! ;-), którego autorem jest beznikowy</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3655</link>
		<dc:creator>beznikowy</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 15:28:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3655</guid>
		<description>Przeczysz sam sobie: &quot;Marketing jest ludzki, wymyślony przez ludzi i dla ludzi. Prawdziwy marketing jest głęboko humanistyczny, bo jego celem są ludzkie potrzeby (a nie potrzeby sprzedającego). Poza tym dowodzę, że każdy z nas uprawia marketing, jakieś formy sprzedawania siebie, reklamy, autoprezentacji, kreacji…&quot;. Czyli &#039;sprzedaję siebie&quot; np. podczas rozmowy z potencjalnym pracodawcą mając na uwadze przede wszystkim potrzeby pracodawcy? Guzik prawda - &quot;sprzedaję siebie&quot; bo szukam pracy a to, czy pracodawca faktycznie mnie potrzebuje to sprawa dla mnie drugorzędna. Najważniejsze jest dla mnie to, żebym dostał pracę a nie to, żeby pracodawca miał ze mnie wymierne korzyści. Gdybym myślał inaczej, żądałbym wynagrodzenia dla siebie w wys. np 1 grosza. Z natury jesteśmy egoistami i to jest naturalne (jesli sam o siebie nie zadbam to kto o mnie zadba?) Dorabianie ideologii, ściemnianie o głębokim humanizmie w marketingu jest niepotrzebne i trąci hipokryzją. 
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przeczysz sam sobie: &#8220;Marketing jest ludzki, wymyślony przez ludzi i dla ludzi. Prawdziwy marketing jest głęboko humanistyczny, bo jego celem są ludzkie potrzeby (a nie potrzeby sprzedającego). Poza tym dowodzę, że każdy z nas uprawia marketing, jakieś formy sprzedawania siebie, reklamy, autoprezentacji, kreacji…&#8221;. Czyli &#8217;sprzedaję siebie&#8221; np. podczas rozmowy z potencjalnym pracodawcą mając na uwadze przede wszystkim potrzeby pracodawcy? Guzik prawda &#8211; &#8220;sprzedaję siebie&#8221; bo szukam pracy a to, czy pracodawca faktycznie mnie potrzebuje to sprawa dla mnie drugorzędna. Najważniejsze jest dla mnie to, żebym dostał pracę a nie to, żeby pracodawca miał ze mnie wymierne korzyści. Gdybym myślał inaczej, żądałbym wynagrodzenia dla siebie w wys. np 1 grosza. Z natury jesteśmy egoistami i to jest naturalne (jesli sam o siebie nie zadbam to kto o mnie zadba?) Dorabianie ideologii, ściemnianie o głębokim humanizmie w marketingu jest niepotrzebne i trąci hipokryzją.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marketing i ryby, które mają głos! ;-), którego autorem jest Krajanka</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3433</link>
		<dc:creator>Krajanka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 21:02:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3433</guid>
		<description>Przepraszam za literówki - odruchowo wysłałam, nie przeczytawszy wcześniej;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przepraszam za literówki &#8211; odruchowo wysłałam, nie przeczytawszy wcześniej;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marketing i ryby, które mają głos! ;-), którego autorem jest Krajanka</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3432</link>
		<dc:creator>Krajanka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 21:01:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3432</guid>
		<description>Jak zwykle idea została wypaczona, kiedy ktoś może nieźle zarobić - że się tak wtrącę. ale chyba rzeczywiście - zdolności w tym kierunku mamy wrodzone luba nam ich brak, wystarczy popatrzeć na dzieci w szkole. Rzecz jasna wchodzą też inne czynniki kształtujące nasze usposobienie, nastawienie do siebie, jednak niektórzy są w tym kierunku wybitnie uzdolnieni.
Mam wrażenie, że bezpośredni wpływ na to ma ukształtowane poczucie własnej wartości, jednak musi być wspomagany przez wrodzony spryt, błyskotliwość, odwagę i .....pewną dozę bezczelności (odwołuję się do wieku szkolnego, rzecz jasna;-))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak zwykle idea została wypaczona, kiedy ktoś może nieźle zarobić &#8211; że się tak wtrącę. ale chyba rzeczywiście &#8211; zdolności w tym kierunku mamy wrodzone luba nam ich brak, wystarczy popatrzeć na dzieci w szkole. Rzecz jasna wchodzą też inne czynniki kształtujące nasze usposobienie, nastawienie do siebie, jednak niektórzy są w tym kierunku wybitnie uzdolnieni.<br />
Mam wrażenie, że bezpośredni wpływ na to ma ukształtowane poczucie własnej wartości, jednak musi być wspomagany przez wrodzony spryt, błyskotliwość, odwagę i &#8230;..pewną dozę bezczelności (odwołuję się do wieku szkolnego, rzecz jasna;-))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marketing i ryby, które mają głos! ;-), którego autorem jest Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3009</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 21:24:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3009</guid>
		<description>Niestety - tutaj muszę się z Tobą zgodzić. To sprzedawanie &quot;cudów&quot;, wciskanie &quot;kitów&quot;, pokazy, akwizycje jednorazowe, zaczepianie na ulicach czy wywożenie na wycieczki półdarmowe, żeby pokazać &quot;cuda-wiank-garnki&quot;,  to ta prymitywna twarz marketingu. Nie wspomnę o kupowaniu miejsca w sklepach,  płacenie za wystawianie recept, czy za straszenie nas grypą. Poza tym, ile promocji, to jedynie emocje, słowa, manipulacje. Cóż, taki podręcznik demaskujący &quot;brudny&quot;  marketing też ktoś powinien napisać, łącznie z jego obliczem internetowym, spamerskim, czy pokazaniem ludziom jaka jest różnica między lekiem, a preparatem....Dzięki za dyskusję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety &#8211; tutaj muszę się z Tobą zgodzić. To sprzedawanie &#8220;cudów&#8221;, wciskanie &#8220;kitów&#8221;, pokazy, akwizycje jednorazowe, zaczepianie na ulicach czy wywożenie na wycieczki półdarmowe, żeby pokazać &#8220;cuda-wiank-garnki&#8221;,  to ta prymitywna twarz marketingu. Nie wspomnę o kupowaniu miejsca w sklepach,  płacenie za wystawianie recept, czy za straszenie nas grypą. Poza tym, ile promocji, to jedynie emocje, słowa, manipulacje. Cóż, taki podręcznik demaskujący &#8220;brudny&#8221;  marketing też ktoś powinien napisać, łącznie z jego obliczem internetowym, spamerskim, czy pokazaniem ludziom jaka jest różnica między lekiem, a preparatem&#8230;.Dzięki za dyskusję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marketing i ryby, które mają głos! ;-), którego autorem jest Arl</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-2991</link>
		<dc:creator>Arl</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 16:25:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-2991</guid>
		<description>Myślę, ze nie zginą śmiercią naturalną. Zwłaszcza dopóki trwa sprzedaż na tzw. &quot;chałupkach&quot;, pokazy, itp. Wiesz chyba najgorsze jest to, że z takim marketingiem dobrze podanym, na poziomie i z nastawieniem na klienta spotykamy się najrzadziej. W codzienności najczęściej mamy do czynienia z tą druga wersją.  A później dzwonią ci pechowi klienci: ratunku! kupiłem/am krzesło masujące, posciel itp. [tu pada kwota wyższa niż moja miesięczna pensja] bo wszyscy kupili, a teraz myślę że przecież wcale nie chcę, pomóż. No i pomagam... Ale nie tak to powinno wyglądać, dlatego mnie to drażni. Co do reszty - zgadzam się. Chciałam tylko pokazać, ze oprócz tej wersji, którą przedstawiłeś, marketing ma jeszcze inna twarz - taką spod lady - niestety niezbyt przyjemną. Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, ze nie zginą śmiercią naturalną. Zwłaszcza dopóki trwa sprzedaż na tzw. &#8220;chałupkach&#8221;, pokazy, itp. Wiesz chyba najgorsze jest to, że z takim marketingiem dobrze podanym, na poziomie i z nastawieniem na klienta spotykamy się najrzadziej. W codzienności najczęściej mamy do czynienia z tą druga wersją.  A później dzwonią ci pechowi klienci: ratunku! kupiłem/am krzesło masujące, posciel itp. [tu pada kwota wyższa niż moja miesięczna pensja] bo wszyscy kupili, a teraz myślę że przecież wcale nie chcę, pomóż. No i pomagam&#8230; Ale nie tak to powinno wyglądać, dlatego mnie to drażni. Co do reszty &#8211; zgadzam się. Chciałam tylko pokazać, ze oprócz tej wersji, którą przedstawiłeś, marketing ma jeszcze inna twarz &#8211; taką spod lady &#8211; niestety niezbyt przyjemną. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
