„Moim najlepszym przyjacielem jest ten, kto pozwala mi wydobyć to, co we mnie najlepsze.” Henry Ford

W każdym z nas tkwią możliwości, większe niż się spodziewamy. Mamy oczekiwania, marzenia, sfery, które mogłyby rozkwitać, gdybyśmy je tylko poznali i lepiej pielęgnowali. To nasz potencjał. Trafiłeś do motywacyjnego ogrodu, który nie jest jednak zwykłą stroną popularnej psychologii sukcesu, jakich jest w Internecie wiele. Tu znajdziesz także zagadnienia nie poruszane gdzie indziej, trochę różnorodnej wiedzy z psychologii, zarządzania, pogranicza różnych dyscyplin wiedzy. Inspiracje nie tylko psychologiczne, ale także intelektualne, może nawet duchowe.

Od kilkunastu lat kieruję ludźmi, pracuję z ludźmi, uczę i szkolę ludzi, piszę dla ludzi. Dotąd dzieliłem się tym wszystkim co wiem, myślę, czuję i chcę przekazać na tej prywatnej stronie oraz na blogu. Nadszedł czas oddzielenia tego co artystyczne, tego co profesjonalne i tego, co osobiste. Poezję, prozę i eseje znajdziesz na www.pohl.art.pl. Publicystyka, opinie bieżące, sprawy różne, moje osobiste opinie pozostają na www.ptakiduszy.blog.onet.pl. A tutaj znajdziesz nie tylko archiwum naukowe i opracowania (od humanistyki po marketing i zarządzanie), lecz przede wszystkim będziemy się wspólnie uczyć pracować nad sobą, rozwijać, czyli wydobywać z siebie to co najlepsze. Witaj w świecie tych, którzy wiedzą, że zatrzymać się w rozwoju, to znaczy cofać się i że najważniejsze czego się dowiedzą, osiągną, nauczą wciąż na nich czeka. Nie pozwól im czekać dłużej J

Tomek Pohl

Dojrzeć do niedojrzałości

Nie wiadomo, kiedy u człowiek proces dojrzewania się  kończy; są tacy, co twierdzą,  że dopiero w chwili śmierci. Antoni Kępiński

Magiczna dorosłość, na którą  czeka się całe dzieciństwo i młodości kawałek jest tylko umowną granicą, nie mająca nic wspólnego z dojrzałością. Możemy dawać dowody osobiste  dwumetrowym chłopom, zarośniętym jak troglodyci i umięśnionym jak kulturyści, możemy celebrować  osiemnastki dojrzałym nad wyraz dziewczynom fizycznie już bardzo kobiecym, ale nie ma to nic wspólnego z dojrzałością. Tak jak w przyrodzie, roślina która rośnie i zakwitać zaczyna wcale jeszcze nie jest rośliną dojrzałą, nie ma jeszcze nawet zawiązek owoców, a cóż dopiero marzyć o plonach, owocach – tak w życiu, psychice i duszy nic nie rodzi się szybko, łatwo i prosto.

Czym jest owa magiczna dojrzałość, ten stan do którego zmierzaliśmy, zmierzamy, a może nigdy nie dotrzemy? Można mówić o świadomości siebie, poczuciu odpowiedzialności, gotowości do związków, umiejętnościach społecznych, rozsądku, ponoszeniu konsekwencji za swoje czyny i słowa, o predyspozycjach emocjonalnych, intelektualnych, moralnych. Czy jest jednak jakaś granica, po której mówimy „to już!”? John Powell napisał, że wzięcie całkowitej odpowiedzialności za wszystkie nasze czyny, a także za nasze emocje i zachowania będące reakcją na różne sytuacje życiowe, jest najważniejszym krokiem na drodze ku dojrzałości. Któż jest władcą wszystkich swoich emocji i stanów? Poza tym owo wzięcie odpowiedzialności to krok na drodze, najważniejszy – ale dopiero krok.

Ponoszenie odpowiedzialności za nasze decyzje, czyny, emocje tyle ma wspólnego z dojrzałością, że najczęściej dowodzi nam jak bardzo byliśmy niedojrzali w momencie czynienia tego, za co właśnie odpowiadamy. Czy jest w ogóle jakaś teoretyczna dojrzałość, czy może raczej nasze konkretne reakcje na bodźce, zdarzenia, wyzwania rzeczywistości? Obawiam się coraz częściej, że rację ma autor twierdzenia, iż Dojrzałość to nic innego jak świadomość swoich ograniczeń. Dotarcie do własnych granic. W tym kontekście niedojrzałość jako wiara w brak ograniczeń, jest nawet darem, bez którego trudno byłoby żyć i realizować cele. W czasach dominacji psychologii sukcesu mówienie o ograniczeniach jest na pewno niemodne albo niewygodne, ale może właśnie dojrzałe?

2 odpowiedzi na “Dojrzeć do niedojrzałości”

  1. To jest podobnie jak z prawem jazdy i umiejętnością kierowania samochodem. Ani zdanie egzaminu, ani tym bardziej siadanie za kółkiem w celu przemieszczenia się z punktu A do punktu B, nie dowodzą ani bycia dobrym kierowcą, ani bycia odpowiedzialnym człowiekiem. Dojrzałość i odpowiedzialność są pojęciami względnymi i każdy inaczej je rozumie, podobnie jak piękno i brzydotę, mądrość i głupotę, bogactwo i biedę. Są pewne cechy, które człowiek musi przejawiać, jeśli chce żyć w społeczeństwie i być w nim akceptowanym. Zaś prawdziwą miarą człowieczeństwa jest zdolność uczenia się i przesuwania granic własnego poznania.

  2. To porównanie z prawe jazdy jest bezbłędne. Też tak miałem, że doświadczyłem, czym jest jazda wtedy, kiedy już nie było przy mnie instruktora, tylko droga, skrzyżowania, korki, zmęczenie… Myślę, że pojęcie dojrzałości jest inne dla każdej epoki, kultury, płci, choć może znalazłyby się jakieś wspólne miejsca, definicje, wartości?

Zostaw komentarz