<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Gra zespołowa</title>
	<atom:link href="http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 28 Mar 2010 19:10:35 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1825</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 09:01:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1825</guid>
		<description>Kasiu! Nawet za wielkimi indywidualistami stoją inni: bliscy którzy ich wychowali, nauczyciele i mistrzowie, czy małżonkowie i dzieci wspierający, lub przynajmniej tolerujący szaleństwo działaczy, artystów, naukowców. Także w zespole potrzebny jest przywódca, indywidualista, chadzający własnymi ścieżkami,  mający swe &quot;inne spojrzenie&quot; na sprawy, projekty, zadania. Cała sztuka raz się zgrać z zespołem, a innym razem być trochę ponad, obok, poza i mieć w burzy mózgów swe własne pioruny ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kasiu! Nawet za wielkimi indywidualistami stoją inni: bliscy którzy ich wychowali, nauczyciele i mistrzowie, czy małżonkowie i dzieci wspierający, lub przynajmniej tolerujący szaleństwo działaczy, artystów, naukowców. Także w zespole potrzebny jest przywódca, indywidualista, chadzający własnymi ścieżkami,  mający swe &#8222;inne spojrzenie&#8221; na sprawy, projekty, zadania. Cała sztuka raz się zgrać z zespołem, a innym razem być trochę ponad, obok, poza i mieć w burzy mózgów swe własne pioruny <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kate</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1620</link>
		<dc:creator>Kate</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 11:11:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1620</guid>
		<description>Hm... Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, Tomku o grze w zespole, o wspólnym osiąganiu celu, wzajemnym wspieraniu itd. Czasem oglądam jakieś programy, gdzie zwycięzca - nie zapomina wspomnieć, że swój sukces zawdzięcza nie tylko własnemu wysiłkowi i umięjętnością, lecz przedewszystkim wspaniałym współpracownikom, grupie przyjaciół, czy nawet rodzinie...
Osoby, które za wszelką cenę pragna jedynie pokazać siebie, lub uważają, że &quot;nikt inny nie zrobi tego lepiej&quot;, zazwyczaj ponoszą więcej rozczarowań i porażek, niż dobrze zgrany zespół... Dlatego mądrzy szefowie, trenerzy, wodzowie dążą do tego, by stworzyć zespół w którym każdy zna swoje miejsce i wykonuje zadania z myślą o wspólnym sukcesie. O dobru nie tylko swoim. Zamieściłeś cenny artykuł i myślę, że nie tylko ja odnajduję w nim &quot;perełki&quot; dla siebie - tym bardziej, że jestem idywidualistką i czasem naprawdę bardzo trudno stanąć mi w &quot;zespole&quot; jako mały trybik, dzięki któremu, ruszy z miejsca wielka maszyna :) 
Pozdrawiam cieplutko!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hm&#8230; Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, Tomku o grze w zespole, o wspólnym osiąganiu celu, wzajemnym wspieraniu itd. Czasem oglądam jakieś programy, gdzie zwycięzca &#8211; nie zapomina wspomnieć, że swój sukces zawdzięcza nie tylko własnemu wysiłkowi i umięjętnością, lecz przedewszystkim wspaniałym współpracownikom, grupie przyjaciół, czy nawet rodzinie&#8230;<br />
Osoby, które za wszelką cenę pragna jedynie pokazać siebie, lub uważają, że &#8222;nikt inny nie zrobi tego lepiej&#8221;, zazwyczaj ponoszą więcej rozczarowań i porażek, niż dobrze zgrany zespół&#8230; Dlatego mądrzy szefowie, trenerzy, wodzowie dążą do tego, by stworzyć zespół w którym każdy zna swoje miejsce i wykonuje zadania z myślą o wspólnym sukcesie. O dobru nie tylko swoim. Zamieściłeś cenny artykuł i myślę, że nie tylko ja odnajduję w nim &#8222;perełki&#8221; dla siebie &#8211; tym bardziej, że jestem idywidualistką i czasem naprawdę bardzo trudno stanąć mi w &#8222;zespole&#8221; jako mały trybik, dzięki któremu, ruszy z miejsca wielka maszyna <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam cieplutko!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1619</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 15:45:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1619</guid>
		<description>Czy to znaczy, że środowisko domowe jest &quot;oazą&quot;, że tu wyłączamy samokontrolę, przebieramy się z garniturów w dres, klniemy więcej niż w pracy, nie zabiegamy o innych opinię? Po części tak, w domu powinno być luźniej, po części zaniedbujemy domowników, jeśli  nie chcemy im się czasem podobać, w sensie stroju, zachowania, spędzania czasu, okazywania troski...Rutyna? Dom staje się firmą, w której następuje wymiana dóbr, usług, ale chyba nie o to chodzi, bo zespół dobry cieszy się, że gra wspólnie, razem, ma cel, taktykę, a może nawet nagrody....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czy to znaczy, że środowisko domowe jest &#8222;oazą&#8221;, że tu wyłączamy samokontrolę, przebieramy się z garniturów w dres, klniemy więcej niż w pracy, nie zabiegamy o innych opinię? Po części tak, w domu powinno być luźniej, po części zaniedbujemy domowników, jeśli  nie chcemy im się czasem podobać, w sensie stroju, zachowania, spędzania czasu, okazywania troski&#8230;Rutyna? Dom staje się firmą, w której następuje wymiana dóbr, usług, ale chyba nie o to chodzi, bo zespół dobry cieszy się, że gra wspólnie, razem, ma cel, taktykę, a może nawet nagrody&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Arl</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1617</link>
		<dc:creator>Arl</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 20:23:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1617</guid>
		<description>Rozwinąłeś moją myśl. Oceniam to tak, w pracy mamy do czynienia z ludźmi w jakiś sposób obcymi, którzy nas oceniają, a my dążymy do tego by ta ocena była jak najlepsza. Jeśli jednoczesnie zależy nam na dobrych relacjach to potrafimy zdobyć się na maksimum cierpliwości, wyrozumiałości, a jednocześnie asertywności [gdy jest się szefem zwłaszcza]. W domu po prostu jesteśmy, w jakiś sposób skazani na siebie, tu nikt nas nie ocenia, wiec nie musimy sie kontrolować. I to jest dobre i potrzebne, ta możliwośc wyłączenia ustawicznej kontroli. Ale z drugiej strony, często wtedy zapominamy, że tu też trzeba budować te relacje, nie tak jak w pracy, inaczej, cieplej, ale trzeba. A co do książki... nie czytałam... pewnie siegnę jak znajdę chwilę... choć z tym cięzko obecnie;-)))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rozwinąłeś moją myśl. Oceniam to tak, w pracy mamy do czynienia z ludźmi w jakiś sposób obcymi, którzy nas oceniają, a my dążymy do tego by ta ocena była jak najlepsza. Jeśli jednoczesnie zależy nam na dobrych relacjach to potrafimy zdobyć się na maksimum cierpliwości, wyrozumiałości, a jednocześnie asertywności [gdy jest się szefem zwłaszcza]. W domu po prostu jesteśmy, w jakiś sposób skazani na siebie, tu nikt nas nie ocenia, wiec nie musimy sie kontrolować. I to jest dobre i potrzebne, ta możliwośc wyłączenia ustawicznej kontroli. Ale z drugiej strony, często wtedy zapominamy, że tu też trzeba budować te relacje, nie tak jak w pracy, inaczej, cieplej, ale trzeba. A co do książki&#8230; nie czytałam&#8230; pewnie siegnę jak znajdę chwilę&#8230; choć z tym cięzko obecnie;-)))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1616</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 19:28:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1616</guid>
		<description>Ja z tej samej beczki, ale innej strony: dobrzy szefowie nie zawsze są dobrymi przywódcami w domu (może tam chcą mieć azyl, oazę?). Ostatnio zauważyłem, że te same zasady stosowane w pracy działałyby w domu, ale w domu mamy jakiś kod w mózgu, który blokuje niekiedy, który emocje napędza sugerując, że tu trzeba inaczej. Uważam, że w domu jesteśmy gorsi ;-), mniej samokontroli, mniej racjonaności, więcej emocji, czarnowidztwa i dąsów, w domu chyba nikt nie chce brać odpowiedzialności za nastroje, klimaty, za inicjatywę, każdy chciałby być zrozumiany, usprawiedliwiony po ciężkim dniu, w domu walczą egoizmy i oczekiwania, w pracy rządzą prostsze reguły....Dom to cięższa praca niż praca, a relacje i emocje nie poddają się tak łatwo regułom zarządzania, a liczba potrzeb sięga kikudziesięciu (Maslow się bardzo pomylił, a raczej ograniczył ;-))) PS. Santorski ujął ten problem w książce &quot;Miłość i praca&quot;, dobre tam są teksty....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja z tej samej beczki, ale innej strony: dobrzy szefowie nie zawsze są dobrymi przywódcami w domu (może tam chcą mieć azyl, oazę?). Ostatnio zauważyłem, że te same zasady stosowane w pracy działałyby w domu, ale w domu mamy jakiś kod w mózgu, który blokuje niekiedy, który emocje napędza sugerując, że tu trzeba inaczej. Uważam, że w domu jesteśmy gorsi <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> , mniej samokontroli, mniej racjonaności, więcej emocji, czarnowidztwa i dąsów, w domu chyba nikt nie chce brać odpowiedzialności za nastroje, klimaty, za inicjatywę, każdy chciałby być zrozumiany, usprawiedliwiony po ciężkim dniu, w domu walczą egoizmy i oczekiwania, w pracy rządzą prostsze reguły&#8230;.Dom to cięższa praca niż praca, a relacje i emocje nie poddają się tak łatwo regułom zarządzania, a liczba potrzeb sięga kikudziesięciu (Maslow się bardzo pomylił, a raczej ograniczył <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> )) PS. Santorski ujął ten problem w książce &#8222;Miłość i praca&#8221;, dobre tam są teksty&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Arl</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1615</link>
		<dc:creator>Arl</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 18:13:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1615</guid>
		<description>Problem w tym, że są takie sfery życia, w których ta konsekwencja i kontrola występuje w pełni, bo mamy określoną motywację, np. praca zawodowa, samodoskonalenie. Najtrudniej o tę kontrole na gruncie rodziny, może dlatego, że czasami potrzeba jednak wyłączyć audyt i odpocząć, przestać na chwilę kontrolować działanie, po prostu być. Okazuje się to zgubne, bo wtedy zespół przestaje grać w tę samą grę. Problem w tym, że poza domem jesteśmy bardzo mądrzy, mamy mnóstwo doświadczeń itp., a tu gdzie to najważniejsze przestajemy tę wiedzę stosować w praktyce, podczas gdy to właśnie tutaj budowanie relacji jest najważniejsze... i najtrudniejsze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Problem w tym, że są takie sfery życia, w których ta konsekwencja i kontrola występuje w pełni, bo mamy określoną motywację, np. praca zawodowa, samodoskonalenie. Najtrudniej o tę kontrole na gruncie rodziny, może dlatego, że czasami potrzeba jednak wyłączyć audyt i odpocząć, przestać na chwilę kontrolować działanie, po prostu być. Okazuje się to zgubne, bo wtedy zespół przestaje grać w tę samą grę. Problem w tym, że poza domem jesteśmy bardzo mądrzy, mamy mnóstwo doświadczeń itp., a tu gdzie to najważniejsze przestajemy tę wiedzę stosować w praktyce, podczas gdy to właśnie tutaj budowanie relacji jest najważniejsze&#8230; i najtrudniejsze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1614</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 18:01:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1614</guid>
		<description>W marketingowym zarządzaniu jest takie pojęcie Konsekwencja działania (consistency), które weryfikuje spójność naszych celów z działaniami, konsekwentne realizowanie. To taki audyt, kontrola...Cóż, w życiu codziennym też by się przydało mieć takie zasady zarządzania celami...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W marketingowym zarządzaniu jest takie pojęcie Konsekwencja działania (consistency), które weryfikuje spójność naszych celów z działaniami, konsekwentne realizowanie. To taki audyt, kontrola&#8230;Cóż, w życiu codziennym też by się przydało mieć takie zasady zarządzania celami&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Arl</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1613</link>
		<dc:creator>Arl</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 15:51:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1613</guid>
		<description>O tym myślałam, generalizując sprawę... Się zgadzam, inną kwestią pozostaje pamiętanie o tym wszystkim w szarych potokach codziennych spraw...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O tym myślałam, generalizując sprawę&#8230; Się zgadzam, inną kwestią pozostaje pamiętanie o tym wszystkim w szarych potokach codziennych spraw&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1612</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 12:41:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1612</guid>
		<description>Arl! Myślę, że mamy cele krótkoterminowe, doraźne (jak cel na jeden dzień) i jest coś jak cały wyścig, cel ostateczny, albo po prostu kierunek. W tym kontekście być może czasem przegrywamy jakiś etap (kryzys, zmęczenie), ale najważniejsze jest dotarcie do mety, osiągnięcie celu, albo wytrwanie w biegu. Czasem zespół czeka na nie nadążającego, czasem trzeba podać rękę, ponieść, opatrzyć. Z firmą pt. Rodzina jest jak z każdą inną, jeśli jest wspólna Misja i Wartości (czyli zasady dążenia do wypełnienia misji), to kryzysy są jedynie naturalnym zjawiskiem dopadającym każdy zespół. Inna kwestia to to, kto jest przywódcą, kto jest przywódcą na czas kryzysu, co zrobić kiedy okazuje się, że Misja i Wartości któregoś z członków zespołu stają się inne. Są też kryzysy po sukcesie, nie tylko po porażce, jest kwestia motywowania wzajemnego, albo zwykłej-jakże rzadkiej wdzięczności. Wystarczyłoby raz dziennie pomyśleć, co kto inny wniósł dobrego w ten dzień i podziękować za to, za banalną kawę, obiad, prezent, słowo, wspólny czas, obecność....Niestety bardzo często zespół staje się jedynie grupą, nie drużyną. Myślę, że o tym książkę można by napisać ;-)))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Arl! Myślę, że mamy cele krótkoterminowe, doraźne (jak cel na jeden dzień) i jest coś jak cały wyścig, cel ostateczny, albo po prostu kierunek. W tym kontekście być może czasem przegrywamy jakiś etap (kryzys, zmęczenie), ale najważniejsze jest dotarcie do mety, osiągnięcie celu, albo wytrwanie w biegu. Czasem zespół czeka na nie nadążającego, czasem trzeba podać rękę, ponieść, opatrzyć. Z firmą pt. Rodzina jest jak z każdą inną, jeśli jest wspólna Misja i Wartości (czyli zasady dążenia do wypełnienia misji), to kryzysy są jedynie naturalnym zjawiskiem dopadającym każdy zespół. Inna kwestia to to, kto jest przywódcą, kto jest przywódcą na czas kryzysu, co zrobić kiedy okazuje się, że Misja i Wartości któregoś z członków zespołu stają się inne. Są też kryzysy po sukcesie, nie tylko po porażce, jest kwestia motywowania wzajemnego, albo zwykłej-jakże rzadkiej wdzięczności. Wystarczyłoby raz dziennie pomyśleć, co kto inny wniósł dobrego w ten dzień i podziękować za to, za banalną kawę, obiad, prezent, słowo, wspólny czas, obecność&#8230;.Niestety bardzo często zespół staje się jedynie grupą, nie drużyną. Myślę, że o tym książkę można by napisać <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/gra-zespolowa/comment-page-1#comment-1611</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 12:15:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=85#comment-1611</guid>
		<description>Pegaso! To właśnie miałem na myśli, grać dla gry, dla radości, dla przyjemności, wygrywać na płaszczyźnie wygrywania ze sobą, wygrywania spełniania marzeń, stylu życia. To że się trenuje, gra, bierze udział już jest w pewnym sensie zwycięstwem, bo nie jest się kibicem, lecz uczestnikiem....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pegaso! To właśnie miałem na myśli, grać dla gry, dla radości, dla przyjemności, wygrywać na płaszczyźnie wygrywania ze sobą, wygrywania spełniania marzeń, stylu życia. To że się trenuje, gra, bierze udział już jest w pewnym sensie zwycięstwem, bo nie jest się kibicem, lecz uczestnikiem&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
