<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Marketing i ryby, które mają głos! ;-)</title>
	<atom:link href="http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 28 Mar 2010 19:10:35 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3841</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 20:30:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3841</guid>
		<description>Ad postu Krajanki (8 XII) ;-)
Ja tak tylko głośno myślę, o bezczelności, tupecie, o poczuciu wartości, o pewnej sile przebicia (w granicach dobrego smaku), o tym czy bezczelność to wiara w siebie, a skromność to skromność, czy raczej nieśmiałość, lęk ubrany w inne szaty... Granie cichego, pokornego, nieśmiałego to też &quot;sprzedawanie siebie&quot;, zaś tupet to często przykrywka niepewności...Cudowny zaiste jest człowiek, a każdy niepowtarzalny ;-))) Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad postu Krajanki (8 XII) <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /><br />
Ja tak tylko głośno myślę, o bezczelności, tupecie, o poczuciu wartości, o pewnej sile przebicia (w granicach dobrego smaku), o tym czy bezczelność to wiara w siebie, a skromność to skromność, czy raczej nieśmiałość, lęk ubrany w inne szaty&#8230; Granie cichego, pokornego, nieśmiałego to też &#8222;sprzedawanie siebie&#8221;, zaś tupet to często przykrywka niepewności&#8230;Cudowny zaiste jest człowiek, a każdy niepowtarzalny <img src='http://tomaszpohl.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> )) Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3840</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 20:25:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3840</guid>
		<description>Zamiast polemiki,  pewna historia, o mądrym, sędziwym odźwiernym, żyjącym w XVIII - wiecznej Europie, którego obowiązkiem było witanie wędrowców przybywających do tętniącego życiem śródziemnomorskiego miasta. Podróżni przybywający do miasta zatrzymywali się przy bramie miejskiej, aby zapytać odźwiernego o drogę oraz o możliwości znalezienia pracy. Pewnego dnia pod bramą zatrzymał się wędrowiec i spytał odźwiernego:
- Starcze, jacy są mieszkańcy Twego miasta?
Staruszek podrapał się w głowę i zapytał:
- Jacy ludzie mieszkają w mieście, z którego przybywasz?
Podróżny skrzywił się i stwierdził sucho:
- Banda łobuzów. Skąpych, chciwych i nieuczciwych.
- Hmm ... - odparł odźwierny, pokiwawszy głową - Takich też ludzi znajdziesz w naszym mieście. Pamiętaj, że Cię ostrzegałem.

Około godziny później do bram miasta zbliżył się kolejny podróżny. Sądząc po stroju i rysach twarzy mężczyzna wyglądał na młodszego brata poprzedniego przybysza. Pierwszy odezwał się starzec, mówiąc:
- Sądząc po wyglądzie młody człowieku, musiałem przed chwilą rozmawiać z Twoim bratem. Czy może go szukasz?
Młodzieniec uśmiechnął się i potrząsnął głową, zaprzeczając:
- Nie za nic w świecie dziadku. Wiesz, mój brat jest wyjątkowo zgorzkniałym człowiekiem. Przykro to przyznać, ale absolutnie nie tęsknię za jego towarzystwem.
Młody człowiek podszedł do sędziwego odźwiernego, uścisnął mu dłoń i zapytał:
- Byłbym Ci nieskończenie wdzięczny dziadku, gdybyś odpowiedział mi na pewne pytanie. Sądząc po Twoim wieku, musisz znać wielu mieszkańców tego miasta. Powiedz mi proszę, jacy są ci ludzi?
Starzec odpowiedział:
- A jacy ludzie żyją w mieście, z którego przybywasz?
- Ach, trudno byłoby znaleźć lepszych ludzi. Wszyscy, co do jednego są uczciwi, pracowici i hojni, aż do przesady. Bardzo nie chciałem opuszczać miasta, ale zmusiła mnie do tego
konieczność znalezienia pracy.
- Hmm ... - odparł z uśmiechem odźwierny - Takich właśnie znajdziesz w naszym mieście. Serdecznie Cię witamy! 

W innej wersji u mnie na blogu: http://ptakiduszy.blog.onet.pl/Kowale-Losu-i-Ofiary-Losu,2,ID339305384,n

PS. Pracodawca daje pracę, gdy wierzy w korzyści, zdolności, wartość pracownika, inaczej byłby szaleńcem. Sztuka by obie strony miały korzyści.
PPS. Pracuję, bo kocham pracować, zarabiam, bo prawdziwa miłość rodzi wzajemność, można to nazwać interesem, a można relacją...To zależy od punktu widzenia. Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zamiast polemiki,  pewna historia, o mądrym, sędziwym odźwiernym, żyjącym w XVIII &#8211; wiecznej Europie, którego obowiązkiem było witanie wędrowców przybywających do tętniącego życiem śródziemnomorskiego miasta. Podróżni przybywający do miasta zatrzymywali się przy bramie miejskiej, aby zapytać odźwiernego o drogę oraz o możliwości znalezienia pracy. Pewnego dnia pod bramą zatrzymał się wędrowiec i spytał odźwiernego:<br />
- Starcze, jacy są mieszkańcy Twego miasta?<br />
Staruszek podrapał się w głowę i zapytał:<br />
- Jacy ludzie mieszkają w mieście, z którego przybywasz?<br />
Podróżny skrzywił się i stwierdził sucho:<br />
- Banda łobuzów. Skąpych, chciwych i nieuczciwych.<br />
- Hmm &#8230; &#8211; odparł odźwierny, pokiwawszy głową &#8211; Takich też ludzi znajdziesz w naszym mieście. Pamiętaj, że Cię ostrzegałem.</p>
<p>Około godziny później do bram miasta zbliżył się kolejny podróżny. Sądząc po stroju i rysach twarzy mężczyzna wyglądał na młodszego brata poprzedniego przybysza. Pierwszy odezwał się starzec, mówiąc:<br />
- Sądząc po wyglądzie młody człowieku, musiałem przed chwilą rozmawiać z Twoim bratem. Czy może go szukasz?<br />
Młodzieniec uśmiechnął się i potrząsnął głową, zaprzeczając:<br />
- Nie za nic w świecie dziadku. Wiesz, mój brat jest wyjątkowo zgorzkniałym człowiekiem. Przykro to przyznać, ale absolutnie nie tęsknię za jego towarzystwem.<br />
Młody człowiek podszedł do sędziwego odźwiernego, uścisnął mu dłoń i zapytał:<br />
- Byłbym Ci nieskończenie wdzięczny dziadku, gdybyś odpowiedział mi na pewne pytanie. Sądząc po Twoim wieku, musisz znać wielu mieszkańców tego miasta. Powiedz mi proszę, jacy są ci ludzi?<br />
Starzec odpowiedział:<br />
- A jacy ludzie żyją w mieście, z którego przybywasz?<br />
- Ach, trudno byłoby znaleźć lepszych ludzi. Wszyscy, co do jednego są uczciwi, pracowici i hojni, aż do przesady. Bardzo nie chciałem opuszczać miasta, ale zmusiła mnie do tego<br />
konieczność znalezienia pracy.<br />
- Hmm &#8230; &#8211; odparł z uśmiechem odźwierny &#8211; Takich właśnie znajdziesz w naszym mieście. Serdecznie Cię witamy! </p>
<p>W innej wersji u mnie na blogu: <a href="http://ptakiduszy.blog.onet.pl/Kowale-Losu-i-Ofiary-Losu,2,ID339305384,n" rel="nofollow">http://ptakiduszy.blog.onet.pl/Kowale-Losu-i-Ofiary-Losu,2,ID339305384,n</a></p>
<p>PS. Pracodawca daje pracę, gdy wierzy w korzyści, zdolności, wartość pracownika, inaczej byłby szaleńcem. Sztuka by obie strony miały korzyści.<br />
PPS. Pracuję, bo kocham pracować, zarabiam, bo prawdziwa miłość rodzi wzajemność, można to nazwać interesem, a można relacją&#8230;To zależy od punktu widzenia. Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: beznikowy</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3655</link>
		<dc:creator>beznikowy</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 15:28:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3655</guid>
		<description>Przeczysz sam sobie: &quot;Marketing jest ludzki, wymyślony przez ludzi i dla ludzi. Prawdziwy marketing jest głęboko humanistyczny, bo jego celem są ludzkie potrzeby (a nie potrzeby sprzedającego). Poza tym dowodzę, że każdy z nas uprawia marketing, jakieś formy sprzedawania siebie, reklamy, autoprezentacji, kreacji…&quot;. Czyli &#039;sprzedaję siebie&quot; np. podczas rozmowy z potencjalnym pracodawcą mając na uwadze przede wszystkim potrzeby pracodawcy? Guzik prawda - &quot;sprzedaję siebie&quot; bo szukam pracy a to, czy pracodawca faktycznie mnie potrzebuje to sprawa dla mnie drugorzędna. Najważniejsze jest dla mnie to, żebym dostał pracę a nie to, żeby pracodawca miał ze mnie wymierne korzyści. Gdybym myślał inaczej, żądałbym wynagrodzenia dla siebie w wys. np 1 grosza. Z natury jesteśmy egoistami i to jest naturalne (jesli sam o siebie nie zadbam to kto o mnie zadba?) Dorabianie ideologii, ściemnianie o głębokim humanizmie w marketingu jest niepotrzebne i trąci hipokryzją. 
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przeczysz sam sobie: &#8222;Marketing jest ludzki, wymyślony przez ludzi i dla ludzi. Prawdziwy marketing jest głęboko humanistyczny, bo jego celem są ludzkie potrzeby (a nie potrzeby sprzedającego). Poza tym dowodzę, że każdy z nas uprawia marketing, jakieś formy sprzedawania siebie, reklamy, autoprezentacji, kreacji…&#8221;. Czyli &#8216;sprzedaję siebie&#8221; np. podczas rozmowy z potencjalnym pracodawcą mając na uwadze przede wszystkim potrzeby pracodawcy? Guzik prawda &#8211; &#8222;sprzedaję siebie&#8221; bo szukam pracy a to, czy pracodawca faktycznie mnie potrzebuje to sprawa dla mnie drugorzędna. Najważniejsze jest dla mnie to, żebym dostał pracę a nie to, żeby pracodawca miał ze mnie wymierne korzyści. Gdybym myślał inaczej, żądałbym wynagrodzenia dla siebie w wys. np 1 grosza. Z natury jesteśmy egoistami i to jest naturalne (jesli sam o siebie nie zadbam to kto o mnie zadba?) Dorabianie ideologii, ściemnianie o głębokim humanizmie w marketingu jest niepotrzebne i trąci hipokryzją.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krajanka</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3433</link>
		<dc:creator>Krajanka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 21:02:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3433</guid>
		<description>Przepraszam za literówki - odruchowo wysłałam, nie przeczytawszy wcześniej;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przepraszam za literówki &#8211; odruchowo wysłałam, nie przeczytawszy wcześniej;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krajanka</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3432</link>
		<dc:creator>Krajanka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 21:01:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3432</guid>
		<description>Jak zwykle idea została wypaczona, kiedy ktoś może nieźle zarobić - że się tak wtrącę. ale chyba rzeczywiście - zdolności w tym kierunku mamy wrodzone luba nam ich brak, wystarczy popatrzeć na dzieci w szkole. Rzecz jasna wchodzą też inne czynniki kształtujące nasze usposobienie, nastawienie do siebie, jednak niektórzy są w tym kierunku wybitnie uzdolnieni.
Mam wrażenie, że bezpośredni wpływ na to ma ukształtowane poczucie własnej wartości, jednak musi być wspomagany przez wrodzony spryt, błyskotliwość, odwagę i .....pewną dozę bezczelności (odwołuję się do wieku szkolnego, rzecz jasna;-))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak zwykle idea została wypaczona, kiedy ktoś może nieźle zarobić &#8211; że się tak wtrącę. ale chyba rzeczywiście &#8211; zdolności w tym kierunku mamy wrodzone luba nam ich brak, wystarczy popatrzeć na dzieci w szkole. Rzecz jasna wchodzą też inne czynniki kształtujące nasze usposobienie, nastawienie do siebie, jednak niektórzy są w tym kierunku wybitnie uzdolnieni.<br />
Mam wrażenie, że bezpośredni wpływ na to ma ukształtowane poczucie własnej wartości, jednak musi być wspomagany przez wrodzony spryt, błyskotliwość, odwagę i &#8230;..pewną dozę bezczelności (odwołuję się do wieku szkolnego, rzecz jasna;-))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-3009</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 21:24:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-3009</guid>
		<description>Niestety - tutaj muszę się z Tobą zgodzić. To sprzedawanie &quot;cudów&quot;, wciskanie &quot;kitów&quot;, pokazy, akwizycje jednorazowe, zaczepianie na ulicach czy wywożenie na wycieczki półdarmowe, żeby pokazać &quot;cuda-wiank-garnki&quot;,  to ta prymitywna twarz marketingu. Nie wspomnę o kupowaniu miejsca w sklepach,  płacenie za wystawianie recept, czy za straszenie nas grypą. Poza tym, ile promocji, to jedynie emocje, słowa, manipulacje. Cóż, taki podręcznik demaskujący &quot;brudny&quot;  marketing też ktoś powinien napisać, łącznie z jego obliczem internetowym, spamerskim, czy pokazaniem ludziom jaka jest różnica między lekiem, a preparatem....Dzięki za dyskusję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety &#8211; tutaj muszę się z Tobą zgodzić. To sprzedawanie &#8222;cudów&#8221;, wciskanie &#8222;kitów&#8221;, pokazy, akwizycje jednorazowe, zaczepianie na ulicach czy wywożenie na wycieczki półdarmowe, żeby pokazać &#8222;cuda-wiank-garnki&#8221;,  to ta prymitywna twarz marketingu. Nie wspomnę o kupowaniu miejsca w sklepach,  płacenie za wystawianie recept, czy za straszenie nas grypą. Poza tym, ile promocji, to jedynie emocje, słowa, manipulacje. Cóż, taki podręcznik demaskujący &#8222;brudny&#8221;  marketing też ktoś powinien napisać, łącznie z jego obliczem internetowym, spamerskim, czy pokazaniem ludziom jaka jest różnica między lekiem, a preparatem&#8230;.Dzięki za dyskusję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Arl</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-2991</link>
		<dc:creator>Arl</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 16:25:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-2991</guid>
		<description>Myślę, ze nie zginą śmiercią naturalną. Zwłaszcza dopóki trwa sprzedaż na tzw. &quot;chałupkach&quot;, pokazy, itp. Wiesz chyba najgorsze jest to, że z takim marketingiem dobrze podanym, na poziomie i z nastawieniem na klienta spotykamy się najrzadziej. W codzienności najczęściej mamy do czynienia z tą druga wersją.  A później dzwonią ci pechowi klienci: ratunku! kupiłem/am krzesło masujące, posciel itp. [tu pada kwota wyższa niż moja miesięczna pensja] bo wszyscy kupili, a teraz myślę że przecież wcale nie chcę, pomóż. No i pomagam... Ale nie tak to powinno wyglądać, dlatego mnie to drażni. Co do reszty - zgadzam się. Chciałam tylko pokazać, ze oprócz tej wersji, którą przedstawiłeś, marketing ma jeszcze inna twarz - taką spod lady - niestety niezbyt przyjemną. Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, ze nie zginą śmiercią naturalną. Zwłaszcza dopóki trwa sprzedaż na tzw. &#8222;chałupkach&#8221;, pokazy, itp. Wiesz chyba najgorsze jest to, że z takim marketingiem dobrze podanym, na poziomie i z nastawieniem na klienta spotykamy się najrzadziej. W codzienności najczęściej mamy do czynienia z tą druga wersją.  A później dzwonią ci pechowi klienci: ratunku! kupiłem/am krzesło masujące, posciel itp. [tu pada kwota wyższa niż moja miesięczna pensja] bo wszyscy kupili, a teraz myślę że przecież wcale nie chcę, pomóż. No i pomagam&#8230; Ale nie tak to powinno wyglądać, dlatego mnie to drażni. Co do reszty &#8211; zgadzam się. Chciałam tylko pokazać, ze oprócz tej wersji, którą przedstawiłeś, marketing ma jeszcze inna twarz &#8211; taką spod lady &#8211; niestety niezbyt przyjemną. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-2963</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 06:57:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-2963</guid>
		<description>Myślę, że z racji nabierania przez klientów doświadczeń, coraz większej konkurencyjności, wzrostu poziomu oczekiwań co do jakości i obsługi zginą śmiercią naturalną firmy nastawione na siebie, sprzedające w sposób manipulujący, naciągający, stosujące sztuczki, chwyty...Dlatego wierzę w ten marketing, który promuje nastawienie ludzkie, na klienta, elastyczne, uczciwe, relacyjne, głębokie. Długofalowy biznes ma sens, kiedy patrzy się nie na to by sprzedać &quot;tu i teraz&quot;, ale aby sprzedawać coś, co jest doskonalone jakościowo, atrakcyjne cenowo i podawane z klasą... Pewnie że będą zawsze magicy od akwizycji, manipulacji i perswazji, ale nigdy nie będą mieli wiernych klientów, tylko &quot;nabranych&quot;, &quot;naciągniętych&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że z racji nabierania przez klientów doświadczeń, coraz większej konkurencyjności, wzrostu poziomu oczekiwań co do jakości i obsługi zginą śmiercią naturalną firmy nastawione na siebie, sprzedające w sposób manipulujący, naciągający, stosujące sztuczki, chwyty&#8230;Dlatego wierzę w ten marketing, który promuje nastawienie ludzkie, na klienta, elastyczne, uczciwe, relacyjne, głębokie. Długofalowy biznes ma sens, kiedy patrzy się nie na to by sprzedać &#8222;tu i teraz&#8221;, ale aby sprzedawać coś, co jest doskonalone jakościowo, atrakcyjne cenowo i podawane z klasą&#8230; Pewnie że będą zawsze magicy od akwizycji, manipulacji i perswazji, ale nigdy nie będą mieli wiernych klientów, tylko &#8222;nabranych&#8221;, &#8222;naciągniętych&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Arl</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-2901</link>
		<dc:creator>Arl</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 07:04:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-2901</guid>
		<description>Obejrzałam, przeczytałam prezentację. Teoria brzmi dobrze, tak bym to ujęła. Tylko, że cały czas mam wrażenie, że prezentujesz własną wersję marketingu, wynikającą z całości Twojej osobowości, wykształcenia i podejścia do życia, ludzi. I to jest fajne. Ale to jest jedna strona marketingu i szkoleń z tego zakresu. Z drugiej strony cały czas mamy do czynienia z marketingiem, który traktuje klienta przedmiotowo. Szkoleniowcy uczą jak manipulować klentem, choć oczywiście twierdzą, ze to absolutnie nie jest manipulacja, to tylko technika sprzedaży. Nawet jeśli to ta granica jest bardzo niewyraźna. Nie jest specem, tylko obserwatorem tego procesu [czasami wkurzonym, gdy mnie dotyczy], poza sobą nigdy w życiu nic nie sprzedałam;-)) i niech tak zostanie;-))) Pobożne życzenie - gdyby zastosować podejście do marketingu z Twojej prezentacji - może byłby bardziej ludzki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Obejrzałam, przeczytałam prezentację. Teoria brzmi dobrze, tak bym to ujęła. Tylko, że cały czas mam wrażenie, że prezentujesz własną wersję marketingu, wynikającą z całości Twojej osobowości, wykształcenia i podejścia do życia, ludzi. I to jest fajne. Ale to jest jedna strona marketingu i szkoleń z tego zakresu. Z drugiej strony cały czas mamy do czynienia z marketingiem, który traktuje klienta przedmiotowo. Szkoleniowcy uczą jak manipulować klentem, choć oczywiście twierdzą, ze to absolutnie nie jest manipulacja, to tylko technika sprzedaży. Nawet jeśli to ta granica jest bardzo niewyraźna. Nie jest specem, tylko obserwatorem tego procesu [czasami wkurzonym, gdy mnie dotyczy], poza sobą nigdy w życiu nic nie sprzedałam;-)) i niech tak zostanie;-))) Pobożne życzenie &#8211; gdyby zastosować podejście do marketingu z Twojej prezentacji &#8211; może byłby bardziej ludzki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://tomaszpohl.pl/marketing-i-ryby-ktore-maja-glos/comment-page-1#comment-2879</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 19:50:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://tomaszpohl.pl/?p=97#comment-2879</guid>
		<description>Marketing jest ludzki, wymyślony przez ludzi i dla ludzi. Prawdziwy marketing jest głęboko humanistyczny, bo jego celem są ludzkie potrzeby (a nie potrzeby sprzedającego). Poza tym dowodzę, że każdy z nas uprawia marketing, jakieś formy sprzedawania siebie, reklamy, autoprezentacji, kreacji...Wejdź do działu Marketingu i ściągnij prezentację &quot;Ja i mój marketing&quot;, tam są pewne konteksty tego tekstu i rozwinięcia. Cóż, a to że marketing dla wielu stał się sztuką manipulacji, prania mózgu, wciskania kitu, to tylko ciemna strona tego samego medalu...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marketing jest ludzki, wymyślony przez ludzi i dla ludzi. Prawdziwy marketing jest głęboko humanistyczny, bo jego celem są ludzkie potrzeby (a nie potrzeby sprzedającego). Poza tym dowodzę, że każdy z nas uprawia marketing, jakieś formy sprzedawania siebie, reklamy, autoprezentacji, kreacji&#8230;Wejdź do działu Marketingu i ściągnij prezentację &#8222;Ja i mój marketing&#8221;, tam są pewne konteksty tego tekstu i rozwinięcia. Cóż, a to że marketing dla wielu stał się sztuką manipulacji, prania mózgu, wciskania kitu, to tylko ciemna strona tego samego medalu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
